El Greco „Trójca Święta”

Jednym z barokowych dzieł, które jednak nawiązują nieco do manieryzmu, jest „Trójca Święta” autorstwa El Greco. Dzieło to było jednym z elementów podzielonego na siedem części ołtarza w kościele Santo Domingo el Antiguo. El Greco przyznawał otwarcie, że temat zaczerpnął z rysunku renesansowego mistrza – Albrechta Dürera. W centrum obrazu widzimy Boga, który podtrzymuje ciało ukrzyżowanego Chrystusa, nad nimi natomiast unosi się Duch Święty pod postacią białego gołębia. Postać Chrystusa jest znacznie wydłużona, co jest ewidentnym wpływem manieryzmu. Jednocześnie zabieg ten zwiększa ekspresję całego dzieła i podkreśla jakby boskość Chrystusa, którego ciało nie podlega anatomicznym ograniczeniom typowym dla ludzi. Wyraźne są rany na jego ciele, które przypominają o poświęceniu syna Bożego. Bóg namalowany został jako surowy starzec z długą brodą noszący na głowie mitrę. Duch Święty unosi się nad innymi postaciami w jaskrawo żółtym blasku światła. Cały obraz utrzymany jest w żywych, wręcz jaskrawych barwach. Wystarczy tylko zwrócić uwagę na szaty namalowanych postaci – są one jaskrawo żółte, purpurowe, zielone, fioletowe, niebieskie. Wszystkie kolory są wyjątkowo intensywne – jest to wyraźny wpływ manieryzmu. Obraz jest dosyć prosty w interpretacji. Artysta ukazuje nam Boga, który dla ludzi poświęcił własnego syna. Artysta postarał się uwypuklić posłuszeństwo Chrystusa wobec Boga Ojca, wpisując się w nurt Pietas Domini. Obraz miał chwalić cnotę jaką jest pietas – posłuszeństwo. Chodziło tu zwłaszcza o posłuszeństwo wobec Boga. Rany na ciele Chrystusa przypominają, ze jest on posłusznym synem Bożym, który wypełnia misję daną od Boga – poświęca sam siebie, by odkupić grzech pierworodny ludzkości. Obraz ma podkreślać chwałę boska i przypominać, że posłuszeństwo wobec Boga, czyli pietas Domini, jest największą cnotą.

Peter Paul Rubens „Pokłon Trzech Króli”

„Pokłon trzech króli” (1624) Rubensa to obraz będący w zasadzie kwintesencja barokowego przepychu w malarstwie. Artysta przedstawia tytułowych trzech króli raczej jako mędrców, rezygnując z podkreślenia ich władzy ziemskiej poprzez odpowiednie insygnia. Obraz sprawia niezwykłe wrażenie, w dużej mierze wpływa na to jego rozmiar (447x231 cm). Namalowane postacie są znacznie większe niż naturalnie. Warto podkreślić, że mędrcy symbolizują trzy kontynenty: Europę, Azję i Afrykę. Poza tym są to ludzie o różnym doświadczeniu życiowym, jeden z nich jest młodzieńcem, drugi człowiekiem w wieku średnim i trzeci starcem. Warto podkreślić, że Rubens celowo wpisał znajdujące się na obrazie postacie w figurę trójkąta, w którego centrum znajduje się jeden z przybyłych królów. Święta Rodzinę Rubens umieścił po prawej stronie, boskość dziecka została podkreślona odpowiednim światłem. Warto zwrócić uwagę na fakt, że liczne namalowane postacie odziane są w stroje, które w niczym nie przypominają strojów z epoki, która ma obrazować dzieło Rubensa. Jest to dość typowe podejście do realiów historycznych u malarzy barokowych. Rubens namalował oczywiście wszystkie postacie, o których wspomina Pismo Święte, poza tym umieścił na obrazie także żołnierzy i gapiów, którzy przybyli zainteresowani niecodziennymi wydarzeniami w stajence. Mimo mnogości osób na obrazie, cała kompozycja jest bardzo dobrze przemyślana, żadna postać nie znajduje się w przypadkowym miejscu. Warto zwrócić uwagę także na dość charakterystyczny element stajenki – Rubens namalował w niej typowa masywna koryncka kolumnę. „Pokłon Trzech Króli” to dzieło, które zadziwia kunsztem i rozmachem, tym bardziej może być zaskakujące, że malarz poświęcił zaledwie 13 dni na jego namalowanie. Oczywiście szkice do obrazu zostały sporządzone już wcześniej.

Rembrandt „Straż nocna”

„Straż nocna” to jeden z najbardziej znaczących obrazów w twórczości wielkiego holenderskiego malarza, dzieło to powstało w roku 1642. Obraz jest poniekąd zbiorem kilku portretów – artysta w genialny sposób sportretował namalowane osoby, każdej nadając rys indywidualizmu. Warto jeszcze dodać, że wydarzenia przedstawione na obrazie, wbrew używanemu tytułowi, nie dzieją się bynajmniej nocą. Ciemna kolorystyka obrazu jest wynikiem upływu czasu, a nie zamierzeń artysty. Namalowane postacie zostały rozmieszczone na płótnie dosyć symetrycznie. Wyjątkiem są postacie kapitana i porucznika, które znajdują się po prawej stronie. Takie rozmieszczenie członków straży ma potęgować wrażenie ruchu. Co zresztą świetnie się malarzowi udało, wystarczy tylko spojrzeć na postać trzymająca w dłoni halabardę. Wydaje się ona niemalże wychodzić z płótna, na którym ja namalowano. Rembrandt postarał się także o umieszczenie na obrazie emblematów arkebuzerów. Wystarczy tylko przyjrzeć się bliżej stojącej po lewej stronie dziewczynce – na pasku jej sukienki da się zauważyć pazury kurczaka (w języku holenderskim słowo „pazury” brzmi podobnie do sowa „arkebuzerzy”), poza tym w reku trzyma ona puchar straży. Obok dziewczynki natomiast stoi mężczyzna, na którego hełmie łatwo zauważyć liście dębu – kolejny symbol arkebuzerów. Możemy nawet bliżej określić namalowaną formację, bowiem na kaftanie porucznika malarz umieścił herb Amsterdamu. „Straż nocna” jest przykładem na wyjątkowo oryginalne potraktowanie portretu zbiorowego. Chyba po raz pierwszy artysta sporządził portret zbiorowy, ukazując wszystkie postaci w ruchu. Dzięki odpowiedniemu operowaniu światłem Rembrandt zwrócił uwag widza na dwie najważniejsze postaci – kapitana Banninga i porucznika Ruytenburgha. Jeśli jednak widza interesują nazwiska wszystkich 18 osób na obrazie, to wystarczy, że poświęci trochę czasu na przestudiowanie tablicy umieszczonej nad bramą.

Diego Velazquez „Panny dworskie”

„Panny dworskie” to wyjątkowy obraz. Na pierwszy rzut oka jest to dzieło dość konwencjonalne, ale tak naprawdę artysta pozwolił sobie w nim na sporo wieloznaczności. Na obrazie widzimy kilkuletnią infantkę Marie Teresę w towarzystwie swoich dam dworu oraz dwóch karzełków. Wydawałoby się, ze jest to typowa scena z życia dworu hiszpańskiego. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że stojąca po lewej stronie obrazu, odziana na czarno postać to nie kto inny jak tylko malarz, który sportretował sam siebie przy pracy. Na uwagę zasługuje wiszące nad infantką lustro – widać w nim króla i królową, którzy właśnie pozują Velazquezowi do portretu. Tak więc obraz „Panny dworskie” to scena oglądana z perspektywy pozującej pary królewskiej, stąd tez nie dziwi zamieszczenie na nim pracującego malarza. Interpretacji obrazu jest bardzo wiele, niektóre z nich wzajemnie sobie zaprzeczają. Badacze są jednak zgodni co do faktu, że Velazquez starał się podkreślić władzę, majestat monarchy, ważną postać kilkuletniej infantki oraz własną pozycję na dworze królewskim. Lustro, w którym odbijała się para monarsza, miało wskazywać na przezorności rozsądek króla. Artysta zadbał o to, by obraz posiadał odpowiednią głębię, w tym celu namalował w tle, w pewnym oddaleniu, otwarte drzwi i widoczne przez nie schody. Warto zwrócić uwagę także na strój malarza, a dokładnie na znajdujący się na nim znak Zakonu Świętego Jakuba, jest to znakiem wysokiej pozycji Velazqueza. Według niektórych przekazów znak ten na piersi malarza domalował sam król. Na obrazie widzimy częsty motyw malarstwa Velazqueza, a mianowicie karły, które były obecne na dworze królewskim. Artysta stara się odejść od sztampowego przedstawiania karłów jako maskotek dworu, ukazuje ich tak samo jak innych ludzi, starając się nadać ich postaciom głębi psychologicznej, ukazując poprzez wyraz twarzy ich uczucia.

Caravaggio „Wieczerza w Emaus”

„Wieczerza w Emaus” Caravaggia to dzieło, które zachwyca do dziś. Obraz ukazuje Chrystusa wraz z jego uczniami podczas wieczerzy, kolorystyka obrazu jest raczej ciemna, jednak wszystkie istotne szczegóły są w pełni widoczne. Obraz powstał około roku 1601, obecnie znajduje się w National Gallery w Londynie. W centrum obrazu znajduje się oczywiście Jezus Chrystu, odziany w czerwona szatę. Błogosławi on chleb i wino . Wielu badaczy uważa, że Chrystus na obrazie nie tylko udziela błogosławieństw, lecz także wyznacza zadania poszczególnym uczniom. Stąd tez po lewej stronie obrazu widzimy jednego z uczniów, który wygląda, jakby zrywał się gwałtownie, by niezwłocznie wypełnić polecenia nauczyciela. Zwraca uwagę uczeń siedzący po lewej stronie obrazu i jego szeroko rozpostarte ręce. Zakłada się najczęściej, że jest to św. Piotr, zaś jego charakterystyczna poza ma przypominać o męczeńskiej śmierci apostoła. Choć niektórzy badacze są zdania, że postać ta to raczej św. Kleofas, który swoja pozą wskazuje na zbliżające się ukrzyżowanie Jezusa. Warto także przyjrzeć się umieszczonym na stole owocom, nie są one bynajmniej tylko i wyłącznie elementem dekoracyjnym. Na uwagę zasługuje przede wszystkim fakt, że malarz namalował owoce jesienne, chociaż jego obraz miał przedstawiać wydarzenia, które miały miejsce na wiosnę. Lecz wystarczy tylko przyjrzeć się konkretnym owocom, by zrozumieć zasadność tego zabiegu. Namalowane winogrona miały był symbolem wina. Czyli krwi Jezusa, granaty miały przypominać o męczeńskiej śmierci, zaś jabłka są powołaniem do grzechu pierworodnego, który musi zostać odkupiony męka Zbawiciela. Znamienne jest, ze Caravaggio ukazał zarówno Chrystusa jak i jego uczniów jak zwykłych ludzi. W żaden sposób nie podkreślił ich szczególnego znaczenia, nie namalował nawet jakże popularnych aureoli.